Welcome to LIRO racing team!

     LINKI STRONY
· Strona główna
· Artykuły
· Fotogalerie
· Napisz do LIRO
· Twoje konto
· Web Links
· Wyślij Artykuł

     IMPREZY LIRO
NON STOP RACING /
IRON BIKER

UNREAL CHALLENGE
MRDP(współorg)
BIAŁE MTB(zima)

     DO 08.2005
ROWEROWE
ORIENTACJA
EKSPLORACJA

     LINKI
rowery top lista


     LOGOWANIE
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

     KTO JEST ONLINE
Aktualnie jest 6 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj

 Eksploracja: Nowy szlak rowerowy z Lęborka w kierunku Wejherowo-Trójmiasto

Korzystając ze słonecznego wczesno jesiennego popołudnia postanowiłem zbadać przebieg nowo powstałych ścieżek rowerowych, których istnienie rozeszło się pocztą pantoflową w ostatnim czasie...

(kliknij na zdjęcie aby je powiększyć)

Marek Szymelis, 4.10.2005

Początek szlaków zielonego i niebieskiego znajduje się naprzeciwko leborskich "frytek". (0km)

Nie ma wprawdzie informacji dokąd wiodą owe szlaki, jaki jest stopień trudności czy kto je zbudował, ale dodaje to tylko odkrywczego uroku dzisiejszej wycieczce. Jadę więc dalej.

Droga asfaltowa zamienia się w szuter, potem wchodzi w las. Chwilę po betonowych płytach w okolice lęborskiego cmentarza, dalej lasem, miejscami nieco piachu ale ogólnie łatwo. Cały czas widać oznaczenia niebieskiego jak również zielonego szlaku rowerowego obok siebie.

Po chwili jest pierwszy malutki podjazd.(2,4km)

W dalszym przebiegu trasa biegnie po płaskim, przecina nieczynną linię kolejową do Kartuz i schodzi przez łąki do wsi Lubowidz. Tam rozdzielają się szlaki zielony i niebieski. (4,9km)

Ponieważ z wcześniejszego rozpoznania wiem że szlak zielony przebiega wzdłuż jeziora Lubowidz i dalej się kończy, wybieram tym razem niebieski.

Jest nieco piachu ale da sie jechać, droga wiedzie po (prawie) płaskim przez pola i lasy w kierunku Rozłazina, omijając tym samym podlęborskie wzgórza i ciekawe miejsca (szkoda). W pewnym miejscu szlak specjalnie zbacza w bok, aby zbliżyć się do pokaźnego mostu na nieczynnej linii kolejowej, obecnie będący atrakcją głównie dla zwolenników ścianek wspinaczkowych i lin. (8,9km)

Dalej trasa prowadzi szeroką drogą szutrową na skraju lasu i pól. Trzeba uważać bo w pewnym momencie jest skręt w lewo (11,0km), który jest łatwy do przegapienia.

Kilaset metrów dalej szlak przechodzi pod nieczynnymi torami (11,3km),

po czym wychodzi na pola (12,1km).

Później jest nawet kawałeczek kocich łbów ale z ubitym gruntem po boku więc jazda rowerem nie nastręcza trudności. Cały czas jest dość płasko. Przecinam asfaltówkę do Rozłazina (trzeba uważać na ewentualne pędzące samochody), dalej w lesie szlak schodzi na jakieś zupełnie boczne leśne drogi, następnie jest mały zjazd. Na nim za zakretem nieoczekiwanie szlaban (14,6km), z nieprzyjemnymi bocznymi rurami. Ciekaw jestem kiedy leśnicy będą na tyle dojrzali aby obciąć te rury, uniemożliwiające swobodny przejazd rowerów a nawet przejście pieszych. Takie szlabany widzi się niestety w całej Polsce.

Po pokonaniu szlabanu zaczyna się długi choć stosunkowo łagodny podjazd, co wywołuje lekkie zdziwienie. Dotychczasowa trasa prowadzona była wszak po najbardziej płaskich drogach. Na końcu podjazdu znak na drzewie, premia górska nr 1 (16,0km)

A to ci zaskoczenie :) Potem następuje dłuugi zjazd, na którym zalecam ostrożność ponieważ grunt jest luźny a prędkości bez hamowania mogą łatwo przekroczyć 40km/h. Na końcu zjazdu nie za ciekawy akcent, następny zamknięty szlaban z bocznymi rurami. UWAGA: po bokach od rur są głębokie rowy których jadąc rowerem właściwie nie widać! (17,6km)

Kawałeczek za szlabanem zaczyna się drugi podjazd, nieco trudniejszy niż pierwszy. Docieram do strefy robót leśnych, droga jest trochę zryta ciężkimi maszynami ale nie zanadto, da się jechać. Poza tym gałęzie są całkowicie wyzbierane z drogi, duży plus dla miejscowych leśników!

Podjazd pod koniec robi się naprawdę sztywny (stromy),

czego może nie widać na zdjęciu, ale zapewniam że wymaga najniższego przełożenia i nieco wysiłku. Wprawdzie stromy odcinek nie jest długi, po chwili jestem na premii górskiej 2 (18,9km)

Zaraz za nią znowu długi fajny zjazd, wręcz genialny bo kilometrami jedzie się szybko nie musząc ani hamować ani kręcić. Widoki przypominają mi nawet Bieszczady, brak tylko tamtejszego mega-błota. I tak docieram do bocznej płaskiej doliny dochodzącej do doliny Łeby (21,1km)

Spodziewam się dalszego zjazdu w dolinę ale gdzie tam, szlak skręca w prawo, ambitnie szukając dalszych górek. Podjazdy prowadzą na następny szczyt (23,4km),

tym razem nie widzę znaku premii górskiej. Za szczytem długi długi zjazd w dolinę Łeby. Prawo-lewo- i prosto do Porzecza, gdzie zatrzymuję się aby fotnąć Schronisko Łowców Przygód (25,8km).

Zachodzące słońce pięknie oświetla wzgórza po drugiej stronie doliny.

Zastanawiam się gdzie szlak będzie przekraczał Łebę. Aha, na śluzie (26,9km)

Po drugiej stronie ścieżka prowadzi początkowo wzdłuż rzeki która wygląda jak górski potok z głazami i kamieniami w środku


(Kontynuacja 6.10.05)
Następnie szlak wspina się na przeciwległą stronę doliny, głównie po niesamowicie szerokiej drodze leśnej, niestety trochę piaszczystej. Jednakże podjazd jest łagodny.



Na końcu podjazdu - premia górska 4 (29,5km).


Potem jedzie się chwilę po mniej więcej płaskim i następuje naprawdę długi zjazd po równie szerokiej drodze, lecz wysypanej mieszanką gruzu i ziemi co tworzy niezłą twardą nawierzchnię. Na końcu tego zjazdu jest kawałek po piasku, potem szlak skręca w prawo na łagodny brukowy podjazd (32,6km).


Ten bruk trochę się ciągnie, ze 3 kilometry i droga dochodzi do jakichś zabudowań, gdzie opuszcza las i przechodzi w żwawy zjazd. Na końcu którego zaczyna się odcinek asfaltowy (36km).


I tak idzie trasa jakiś odcinek między polami i zabudowaniami, po czym po pokonaniu dolinki z mostkiem (już znowu na szutrach) jest podjazd częściowo po bruku, w ostatniej fazie trochę stromszy (37,7km).


Następują dłuższe szutry między polami, trasa często przechodzi obok domostw. Dalej widać znowu las (39,4km).


Przed lasem jest rozwidlenie na którym nie ma oznaczeń. Na nim trzeba kierować sie w lewo. Droga w lesie jest bynajmniej niepozbawiona wertepów ale stosunkowo mało piaszczysta. Ten rodzaj nawierzchni wystepuje również dalej, gdy trasa wychodzi na teren składający się z łąk, poletek i lasków (41,7km).


Jestem nieco zaniepokojony, bo od jakiegoś czasu nie widać znaków szlaku ale dostrzegam jeden, wprawdzie na słupie 50m od drogi (42,1km).


Dojeżdżam do rozwidlenia, znak jest dokładnie na środku i bez strzałki, hmm (42,7km).


Eksperymentalnie ustalam, że kontynuacja szlaku jest na lewej odnodze. Dalej droga wije się łagodnymi łukami po polach.


Mijam się z dwoma uśmiechniętymi bikerami, pozdrawiamy się ciepło. Dalej na polach następuje podjazd i ostry zakręt szlaku w prawo, który początkowo przegapiam (44,6km),


i dojeżdżam kilometr dalej do jakiejś wsi. Zakręt ma kąt nieco rozwartych nożyczek więc jest naprawdę łatwy do przegapienia. Za nim kamienisty zjazd prowadzi prawie na czyjeś podwórko, ale trasa skręca i posuwa się skrajem lasu w dolinkę. Po przekroczeniu drewnianego mostka (zdjęcia nie zrobiłem bo jechało się tam szybko), zaczął się stosunkowo stromy podjazd wysypany luźnymi kamieniami (45,8km),


po czym jechało się drogami szutrowymi, gównie po polach, aż do asfaltu we wsi Przetoczyno (47,3km).


Kontakt z asfaltem jest jednak krótki bo szlak zaraz skręca dalej na droge polną. Po kilku kilometrach na skrzyżowaniu dróg lesnych droga dociera do turystycznego szlaku czerwonego. Niestety zaczyna się juz robić ciemno... Nie zauważam, że na tym skrzyżowaniu należało skręcić w lewo (zresztą nie widzę oznaczeń) i docieram aż do leśniczówki Wygoda. Wracam i jadę dalej szlakiem. Nad jeziorem Pałsznik zapada zmierzch (50,1km)


Nieco błądząc koło jeziora Borowo (trasa rowerowa i szlak czerwony chwilowo odchodzą od siebie), dojeżdżam do Nowego Dworu Wejherowskiego, jest już ciemno ale robię foto na długim czasie (53,2km).


W Nowym Dworze osiągam kolejny asfalt, nie widać znaków, mogę jechać gruntówką w kierunku Wyspowa


lub szosą. Podejrzewam że szlak idzie nad jezioro Wyspowo i jadę około kilometra od asfaltu ale nie widać znaków. Zresztą jest ciemno. Wracam do ostatniego znaku


a potem na asfalt i udaję się do Wejherowa. Prawdopodobnie szlak schodzi do Weherowa razem z czerwonym. Dokładniej sprawdzę to następnym razem ;)




 
     Pokrewne linki
· Więcej o
· Napisane przez root


Najczęściej czytany artykuł o :
Nowy szlak rowerowy z Lęborka w kierunku Wejherowo-Trójmiasto


     Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4
Głosów: 10


Oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


     Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


"LOGOWANIE" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować






PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund